Ciśn.: 1018 hPa
Wiatr: 17 km/h 
~Mariusz: Do ding .Już jeden z księży ma swoją tamę. Ks.Jerzy Popiełuszko.Masz coś przeciwko temu?
~turysta: jestem zawsze latem wiec bylem tam prawie rok temu.jesli juz cos dziala..tym lepiej.Przyjezdzam odpoczywac ale czasem lubie podrzemac przed tv.
~komersky: Niestety ciągle bez TV TRWAM... Piorą mózgi tvny i polsaty niemożliwie. Same reklamy i przemoc. Właśnie te dwa programy powinny wylądować na ...
~Olaf: Dziennikarze Radio Białystok: posłuchali jednej strony i zmontowali artykuł o głośnym JAZGOCIE i TYSIĄCACH gawronów i kawek, o kilku ...
~Już oglądajacy : Nie-aktualne bo przecież bodajże od 2 maja br. można już oglądać 15 kanałów DTV (tak właściwie to 14 bo PULS 2 wyświetla tylko planszę)- ...

W dniach 3-6 listopada odbyły się X Mistrzostwa Świata Karate Kyokushin. Był to najbardziej prestiżowy turniej karate na świecie rozgrywany w czteroletnim cyklu olimpijskim. Wśród 1039 uczestników wzięła udział 29 osobowa reprezentacja Polski. Nasz Królewski Gród był reprezentowany przez zawodnika Marcina Sturgulewskiego i jego trenera Waldemara Matykę z Augustowskiego Klubu Karate KYOKSUHIN. Zawody zostały zorganizowane przez najsilniejszą światową organizację karate – International Karate Organization (IKO). Emocjonujące walki i wyśmienity poziom turnieju każdego dnia oglądał komplet publiczności w największej tokijskiej hali Tokyo.
Siedemnastolatek z Augustowa Marcin Sturgulewski pomimo dobrej i walecznej postawy przegrał niejednogłośnie swoją pierwszą walkę eliminacyjną z zawodnikiem gospodarzy. W tym momencie skończyły się jego marzenia na kolejne walki. Pewnym pocieszeniem dla tego sympatycznego 17- latka może być fakt, że znalazł się w elitarnej grupie 36 młodych karateków z Europy i reszty świata. Żaden z juniorów starego kontynentu podczas tegorocznych mistrzostw nie przebił się do drugiej rundy. Kolejnym wielkim plusem egzotycznej wyprawy Marcina Sturgulewskiego i jego trenera Waldemara Matyki była możliwość poznania innej i jakże ciekawej kultury. W sumie ich pobyt w Kraju Kwitnącej Wiśni trwał bez mała dwa tygodnie. Obaj Panowie przywieźli ze sobą moc wrażeń, co uwidacznia się na załączonych fotografiach. Niezaprzeczalnym walorem sportowym było uczestnictwo naszych karateków w wysoce specjalistycznym 2 dniowym obozie szkoleniowym na Fiji (150 km od Tokio).
Mistrzem Świata w kategorii open mężczyzn został Rosjanin Tariel Nikoleishvili, a tytuł wicemistrza Świata zdobył utytułowany zawodnik formuły K-1, Brazylijczyk Everton Teixeira. W kategorii otwartej kobiet zwyciężyła Rosjanka Anastasia Khripunova. Najlepiej z polaków spisał się Marcin Prachnio z Mazowieckiego Klubu Karate Kyokushin, wychowanek sensei Rafała Tomali. Prachnio dotarł do finałowej szesnastki najlepszych zawodników świata. Walkę o wejście do ósemki przegrał nieznacznie, przez wskazanie sędziów, z Zachari Damyanovem z Bułgarii. Była to jego piąta walka na tych zawodach. Warto przypomnieć, że wynik ten jest powtórką sukcesu shihan Eugeniusza Dadzibuga i jednocześnie najlepszym rezultatem w historii Polskiego Kyokushin na Mistrzostwach Świata w kategorii otwartej.
Trener Waldemar Matyka i jego zawodnik Marcin Sturgulewski składają podziękowania Urzędowi Marszałkowskiemu w Białymstoku oraz licznym firmom augustowskim sponsorującym wyjazd do Japnii: Bankowi Spółdzielczemu, Centrum Budowlanemu PH Koszewscy, POM w Augustowie, Firmie J&M.W. Yachts, Wodociągom i Kanalizacji Miejskiej, Wydziałowi Edukacji Miejskiej, Starostwu Powiatowemu, Urzędowi Miasta, Zakładom Produkcyjno Handlowym – „Mucha”, Torom Kartingowym Grzegorza Kolendo, Nadleśnictwu Augustów, Nadleśnictwu Szczebra, Pani Koszyckiej Jolancie, Pani Kuczyńskiej Urszuli, Pani Katarzynie Salik, Pani Sylwii Kamińskiej, Panu Cezaremu Paszkiewiczowi i Firmie „TRANSDŹWIG” Zawadzcy. Dziękując wszystkim w/w warto zacytować taką oto sentencję: - „Człowiek jest wielki nie przez to co posiada lecz przez to czym dzieli się z innymi”.
Przegląd Powiatowy
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.