strona główna > Artykuły i felietony > Elegia na śmierć lotników
Kanał RSS Kanał RSS | Ustaw jako startową | Dodaj do ulubionych
Dzisiaj jest Środa, 23 Maja 2012 roku, Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
Temp.: 18°C  Ciśn.: 1017 hPa  Wiatr: 12 km/h
Polecamy: Spektakl "Kowal, pieniądze i gwiazdy" | Kronika 998 | Rusza naziemna telewizja cyfrowa | Martę Sziłajtis-Obiegło w MDK. | Leczenie raka piersi w Podlaskiem najdroższe w Polsce | Rusza naziemna telewizja cyfrowa | Nowy przetarg na usługi kolejowe | Ptaki zanieczyszczają nagrobki | Porażka w nie odpowiednim momencie. | Kwota graniczna | Finał remontu Kanału Augustowskiego coraz bliżej | Sobotnie świętowanie. | Komisarz zamiast rady | Piknik kajakowy | Orlik w Księdze Guinnessa |
zareklamuj sie u nas

Zostań fotoreporterem Augustow24.pl
Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz zdjęcia, nakręciłeś film bądź napisałeś ciekawy artykuł i chcesz go opublikować? Bądź pierwszy i napisz do nas!

Kontakt z redakcją:
E-mail: redakcja@augustow24.pl
Tel. 0 604 833 731
Tel./Fax: (0 86) 272 66 97
Najnowsze opinie:

~turysta: jestem zawsze latem wiec bylem tam prawie rok temu.jesli juz cos dziala..tym lepiej.Przyjezdzam odpoczywac ale czasem lubie podrzemac przed tv.

~komersky: Niestety ciągle bez TV TRWAM... Piorą mózgi tvny i polsaty niemożliwie. Same reklamy i przemoc. Właśnie te dwa programy powinny wylądować na ...

~Olaf: Dziennikarze Radio Białystok: posłuchali jednej strony i zmontowali artykuł o głośnym JAZGOCIE i TYSIĄCACH gawronów i kawek, o kilku ...

~Już oglądajacy : Nie-aktualne bo przecież bodajże od 2 maja br. można już oglądać 15 kanałów DTV (tak właściwie to 14 bo PULS 2 wyświetla tylko planszę)- ...

~TV: Ten Pan jest dziwny, od 2 maja w Augustowie i wszystkich tych powiatach ruszyla nazieman cyfrówka i mozna odbierać 15 kanalow w cyfrowej jakości, ...



  • Tylu milionerów w mieście jeszcze nie było
    – Jakoś jednak tego w życiu miasta nie widać – komentują przedstawiciele lokalnych...
  • MP w pływaniu: jest brąz, nie ma igrzysk
    Diana Sokołowska dała z siebie wszystko. Wynikiem 2:01.80 pobiła rekord Polski 16-latek i zdobyła...
  • IV liga: Tur już jest wiceliderem
    Tur Bielsk Podlaski wskoczył na premiowane awansem, drugie miejsce podlaskiej IV ligi.
  • IV liga: bezcenny gol w Augustowie
    Piotr Chabasiński zdobył wiele ważnych bramek dla Sparty Augustów. 41-letni, utrzymujący świetną...
  • Artykuły i felietony
    2010-05-28 01:21:45 Elegia na śmierć lotników

    "Wara od drzwi kokpitu i decyzji kapitana wszystkim decydentom, głowom państw, politykom, biznesmenom, sportowcom, jeśli chcą żyć! Niech raz na zawsze przestaną ingerować w decyzje dowódcy!"

    Michał Chilmon - Chyba niewiele osób nie słyszało o katastrofie TU-154 pod Smoleńskiem. Do tej pory powstało wiele teorii na ten temat. Ludzie zadają sobie ciągle pytanie - co się stało? Jak do tego doszło ? Z chaosu informacji, często sprzecznych, można wyciągnąć skrajne wnioski.
    O zdanie został też zapytany między innymi Pan Sławomir Cichoń, na stale współpracujący z miesięcznikiem Pilot Club Magazine i właśnie na łamach tegoż pisma przedstawił swój punkt widzenia, który notabene popieram w pełni i za jego zgodą publikuję w tym miejscu.

    Dodam jeszcze, że Sławomir Cichoń jest kapitanem pilotem, a także instruktorem na samolotach Airbus A-320, posiadającym na swoim koncie ponad 10.000 godzin nalotu.

    Zatem oddaję mu głos....

    Sławomir Cichoń - “Do kolegów lotników… Gdy opadną pierwsze emocje i zacznie się szukanie winnych tego wypadku, wy, drodzy przyjaciele, niestety pójdziecie na pierwszy ogień. Nie możecie już się bronić, pozwólcie, że zrobię to ja, nieznajomy kolega, którego nigdy nie spotkaliście, ale z którego drogami wasze podniebne drogi nieraz się przecięły.
    Katastrofa w Smoleńsku wstrząsnęła współczesnym światem. Przez pierwsze dni niewielu o was pamiętało, świat koncentrował się głównie na ważnych osobistościach, które zginęły razem z wami.
    Na początku spytam retorycznie, czy pamiętacie czas, kiedy wybuchła wojna w Gruzji? Część z was była wtedy w załodze wiozącej czterech prezydentów, nasz prezydent dostał telefon, że Nicolas Sarkozy leci bezpośrednio do Tbilisi, a wy wylądujecie gdzieś w sąsiednim Azerbejdżanie. Zażądano od kapitana zmiany kursu, ale on pozostał nieugięty i poleciał na zaplanowane lotnisko.
    Pamiętacie awanturę, jaka rozpętała się po tym locie? Pamiętacie gromy, jakie posypały się na kapitana tamtego rejsu? Pamiętacie posłów szalejących, że prezydentowi nikt nie ma prawa odmówić? Pamiętacie pewnego posła, który notabene zginął razem z wami pod Smoleńskiem, ślącego pisma, że trzeba zmienić procedury i że “kapitan musi podporządkować się głowie państwa”? A pamiętacie słowa prezydenta, że oficer powinien być mniej lękliwy?
    Dla mnie kapitan tamtego rejsu był wzorem, jak powinno się dbać o bezpieczeństwo lotu. Naraził się później na docinki o lękliwym lotniku, które dla oficera Wojska Polskiego musiały być potworną zniewagą, ale dla mnie był on bohaterem.
    Wiem koledzy, niepotrzebnie o to pytam, dobrze o tym wszystkim pamiętaliście, ale nie chcieliście, aby delegacja spóźniła się na uroczystości w Katyniu, nie chcieliście być nazwani lękliwymi oficerami, porwaliście się na zadanie, którego nie byliście w stanie wykonać. Tego zadania na tym lotnisku w taką pogodę nie był w stanie wykonać nikt. Pozwólcie, że powiem w tym miejscu brutalne słowa: wara od drzwi kokpitu i decyzji kapitana wszystkim decydentom, głowom państw, politykom, biznesmenom, sportowcom, jeśli chcą żyć, niech raz na zawsze przestaną ingerować w decyzje dowódcy! Lotnik ma swoją wiedzę, swoje doświadczenie, wie, jak powinien działać, a jeśli i to kogoś nie przekonuje, to niech uwierzy w końcu, że droga na Powązki, do Świątyni Opatrzności czy na Wawel jest bardzo prosta.
    Spytam też was retorycznie, ile razy w swoim życiu byliście na sesji symulatorowej? Nie musicie odpowiadać, bo dobrze wiem, że to, co jest standardem w nowoczesnym, cywilizowanym lotnictwie było dla was nieosiągalne. Piloci cywilnych linii co pół roku przez kilka godzin ćwiczą na symulatorach awarie silników, pożary, awarie awioniki, awarie systemów sterowania, ćwiczą podejścia na jednym silniku, ćwiczą podejścia nieprecyzyjne, które rzadko już występują na współczesnych lotniskach, a które czasami trzeba wykonać. Po takim treningu są pewni swoich umiejętności i gotowi do walki z przeciwnościami losu. Was nigdy nie wysłano na symulator, szkolono was na programach sprzed 30 lat, od początku na “żywym samolocie”. Uczciwie powiem, że nie wyobrażam sobie symulacji awarii silnika przy prędkości decyzji wykonywanej na rzeczywistym samolocie.
    Spytam też retorycznie, czy uczył was ktoś o zarządzaniu załogą (CRM), o współpracy w załodze wieloosobowej (MCC), o nowoczesnym podziale czynności w załodze (Task Sharing) czy omawiano zagadnienia NOTECH (Non Technical Skills)? Zagadnienia te to zdobycze nowoczesnego latania liniowego, po każdym zdarzeniu w lotnictwie cywilnym wyciągane są wnioski, pisane są nowe procedury, zmienia się system szkoleń, wprowadza się nowe elementy do treningu.
    Wiem dobrze, że wam nikt nawet o tym nie wspomniał, działaliście na podstawie procedur napisanych kilkadziesiąt lat temu, podczas gdy całe współczesne lotnictwo poszło szybko do przodu.
    Wasz trening własny wręcz ograniczano, redukowano liczbę lotów szkolnych, skąpiono pieniędzy na szkolenia teoretyczne. Lotnictwo nie toleruje drogi na skróty, zaniechania w szkoleniu muszą wyjść na jaw. Cały lotniczy świat uczy się na własnych błędach, a procedury i przepisy lotnicze pisane są krwią lotników, niestety, poszła na marne krew waszych kolegów spod Mirosławca czy z Gdyni. Oby wasza nie poszła.
    Zrobiono wam ogromną krzywdę, wmawiając, że jesteście już doświadczonymi lotnikami, najlepszymi z najlepszych. Z niewielkim nalotem wsadzono was na ciężki, trudny pilotażowo samolot i kazano się uczyć, a uczyć się nie było już od kogo. W waszym pułku powstała luka pokoleniowa, doświadczeni koledzy, przy boku których jeszcze przez długie lata powinniście terminować, odeszli w młodym wieku do cywila i dawno już latają w liniach lotniczych lub wiodą słodkie życie emerytów. Zapewne nie mogli dłużej patrzeć, jak podcinane są skrzydła lotnictwu transportowemu, jak ogranicza się środki na szkolenia, jak w nieskończoność obiecuje się zakup nowoczesnych maszyn, jak płaci się lotnikom głodowe pensje. Nie mogliście uczyć się od doświadczonych kolegów, rzucono was na głęboką wodę.
    Szczęścia starczyło, dopóki była ładna pogoda lub dobrze wyposażone lotnisko.
    Jeden z prominentnych polityków zapewniał wręcz, że polski lotnik poleci i na drzwiach od stodoły. To jedna z największych bzdur, jakie słyszałem w życiu. Jeśli słuchał jej stary lotniczy wyga, uśmiechnął się tylko pod nosem, machnął ręką i skomentował “idiota”, jeśli słuchał tego nieopierzony młokos, mógł uwierzyć w swoją wyjątkowość. Bo czyż nie jest przyjemnie należeć do elity, do wyjątkowych istot z ptasim instynktem, których nie dotyczą prawa fizyki, która poradzi sobie w każdych warunkach i na każdej maszynie.
    Wszystkim czytającym mówię z całą stanowczością, że polscy piloci nie są w niczym wyjątkowi, niczym nie różnimy się od Anglików, Włochów, Niemców, Czechów czy Amerykanów. Predyspozycje każdy naród ma porównywalne, a o jakości pilota decyduje tylko jego doświadczenie, wiedza i to, ile ma pokory przed potężnym żywiołem, jakim jest powietrze. Żegnajcie przyjaciele, rozumiem was dobrze, nawet jeśli popełniliście kilka błędów ludzkich czy pilotażowych. Niech wasza śmierć otworzy w końcu rozumy waszym cywilnym i wojskowym zwierzchnikom, bo jeśli nie, to wkrótce będą następnymi…”

    Sławomir Cichoń (Pilot Club Magazine)

    M.Ch. - Trafna analiza lotniczej rzeczywistości ukazana przez Sławka nie pozostawia nic do dodania.

    Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

    2010-06-09 23:18:34 | diver
    Do res cyt: 'Na razie ujawniają jedynie, czy było ciśnienie na pilotów czy nie i okazuje się, że nie było żadnego. Pan Prezydent decyzji nie podjął (okazał zaufanie pilotom)koniec cyt." z tego co wiem to pan prezydent byl jednym z pasazerow tego lotu, a nie kapitanem samolotu, z calym szacunkem to o jakiej niepodjetej decyzji ty piszesz ? bo nie rozumiem
    2010-06-09 19:13:41 | res
    Kiedy ruscy w końcu ujawnią rozmowy z wieżą kontrolną i tymi, którzy naprowadzali ten samolot na lotnisko? Kiedy ujawnią wszystkie rejestratory? Kiedy ujawnią prawdę o wyposażeniu tego lotniska (wkręcaniu lamp po katastrofie etc.)? Na razie ujawniają jedynie, czy było ciśnienie na pilotów czy nie i okazuje się, że nie było żadnego. Pan Prezydent decyzji nie podjął (okazał zaufanie pilotom). Chcemy prawdy a nie półprawd i zakłamania.
    2010-06-07 23:04:02 | Michał Chilmon
    "Nie znamy prawdy o Gibraltarze i nigdy nie dowiemy się prawdy o Smoleńsku." Z całym szacunkiem, ale wiemy już tyle...że piloci zeszli poniżej wszelkich minimów, poniżej wysokości decyzyjnej..a co za tym idzie złamali wszelkie procedury lotnicze... reszta to już loteria, jak widać w tym przypadku bardzo dramatycznie przegrana...
    2010-06-07 20:41:06 | tito
    Nie znamy prawdy o Gibraltarze i nigdy nie dowiemy się prawdy o Smoleńsku.
    2010-06-05 13:32:27 | diver
    To ze piloci samobojcami nie sa jest przekonany, a chec postawienia na swoim (w szczegolnosci dotyczy to zacietrzewionych politykow) moze doprowadzic do tragedii. Takze w pelni sie zgadzam z Panem Cichoniem
    2010-06-03 08:51:49 | res
    Co za bzdury ktoś pisze! Przecież Ś.P. Prezydent Kaczyński wg dokumentów, które posiadamy ani razu nie zażądał lądowania w Smoleńsku! Nie podjął żadnej decyzji, ponieważ ta decyzja należała do pilota, który miał więcej wiedzy, doświadczenia i informacji. Fachowcom polecam coś konkretnego: Analiza krok po kroku, każda sekunda lotu. Przeczytaj:Polak nie polityk. 10 kwietnia br. roku, tuż przed godziną dziewiątą, do lądowania na smoleńskim lotnisku przygotowywały się dwa samoloty. Zarówno samolot z polską delegacją jak i rosyjski IŁ-76 doświadczyły dziwnych okoliczności towarzyszących zbliżaniu się do lotniska docelowego. Jeden z naszych aktywnych czytelników, mający doświadczenie w kierowaniu ruchem lotniczym w amerykańskich siłach zbrojnych, przesłał nam swoją hipotetyczną wersję wydarzeń, która w obliczu przedstawionych faktów, może zbliżać nas do poznania realistycznych powodów katastrofy. Konieczność szczegółowego wyjaśnienia tragicznych dla Narodu Polskiego wydarzeń powinna być priorytetem jakichkolwiek panujących rządów. Bardzo proszę o pomoc w znalezieniu jednego zdjęcia z Smoleńska, które widziałem na jakimś forum 1,5 tyg temu. Zdjęcie przedstawia dwa drzewa oddalone od siebie o kilka metrów z bujna koroną, które zostały ostrzyżone pod kątem' przez przelatujący samolot. Zdjęcie było o tyle specyficzne, że przedstawiało niebieską naniesiona siatkę 3D, które pokazywało, że fizycznie niemożliwe jest uczynienie tego przez jeden samolot. Chodzi o to, że jedno drzewo było ostrzyżone pod katem 45 stopni a drugie pod katem 135 stopni. Nikt nie potrafił wtedy zrozumieć tego zdjęcia. Ja postanowiłem je przeoczyć ponieważ nie zajmowałem się, wtedy tym tematem a i nie znałem dodatkowych faktów. Takie ostrzyżenie drzewa było możliwe jeśli zostało dokonane przez dwa samoloty. Fakty ostatnich dni oraz pozostałe dane pokazują, że to było bardzo możliwe, prawdopodobne (odpowiedzi można dokonać za pomocą poniższego forum - przyp.red.) (wszystkie godziny według czasu polskiego). Znane nam fakty to: - elektrownia zanotowała awarie linii energetycznej o godz. 08g.39m.30s - według świadków samolot rosyjski IŁ76 wykonał nieudane lądowanie lecąc odchylony jednym skrzydłem i o mało co nie zahaczając innych samolotów stojących na pasie startowym - skrzynka polskiego Tu 154M przestała pracować o godz. 08.41.00 (konferencja D.Tuska). Oznaczałoby to, że linia energetyczna została zerwana przez rosyjski samolot o godz.08.39.35 1,5 min później polski samolot rozbił się, w pobliżu. Co mówią nam te fakty: - samolot polski był spóźniony o 30 min. przez co znalazł się, w tym samym czasie co rosyjski, czego nie przewidziano. - oba samoloty miały te same problemy: w odległości 1,1km od lotniska znalazły się, na wysokości kilku metrów. Czyli oba samoloty musiały zaczynać obniżać lot ok 2 km od lotniska. - samoloty były od siebie oddalone o 1,5 min lotu co oznacza ok.6-7km (standardowe odległości dwóch samolotów na tym samym podejściu do lądowania - pracowałem na radarach) - oba samoloty ścinały drzewa na niskiej wysokości co tłumaczy sprzeczne doniesienie o uszkodzeniu anteny NDB (1,1km) oraz drzewa (1,1km), przeszkód oddalonych od siebie o wartość większa niż wynosi rozpiętość skrzydeł któregoś z samolotów - samolot rosyjski się uratował a polski nie - alarm lotniska zawył 15 min. po katastrofie ( zrodlo tekstu: hotnews.pl ) Na podstawie tego można przypuszczać, że: - zostały ustawione fałszywe nadajniki NDB, które oszukały obu pilotóww tym rosyjskiego IŁa-76 w co do odległości od pasa i polskiego pilota co do odchylenia od osi lotniska ( w przypadku Rosjan fałszywy mógł być nadajnik ustawiony 2 km od lotniska, w przypadku Polaków 2 nadajniki) - jeśli to był zaplanowany zamach, mgła musiała być sztuczna (tajemniczy samolot latający nad lotniskiem na dwie godziny przed katastrofą) - w przypadku zamachu, nie wiedział o tym wcześniej rosyjski rząd (w każdym razie w początkowej fazie) - słowa uznania należą się, dla rosyjskich internautów i innych ludzi (np. z elektrowni) dzięki którym, mamy te informacje (zdjęcia, świadectwa, wykresy) - za zamachem muszą stać służby specjalne, które uciszyły niektóre niewygodne fakty i poinformowały polityków w stosownym dla siebie czasie. Biorąc pod uwagę te fakty można wysnuć następujący scenariusz (godzina według czasu warszawskiego) 06.40 - tajemniczy samolot rozpoczyna nalot nad lotniskiem, co pokrywa się, z narastaniem mgły. 07.15 - ląduje polski samolot 07.30 - z Warszawy startuje polski samolot prezydencki. 07.35 - mobilne fałszywe nadajniki zajmują pozycje. 08.30 - samolot Polski i Rosyjski IŁ76 krążą nad lotniskiem. Wieża' czyli drewniana szopa z anteną przykryta siatką maskowniczą, decyduje, że samolot rosyjski będzie pierwszy podchodził do lądowania, samolot polski wykonuje dodatkowe kółka i kieruje się, za samolotem rosyjskim na ścieżkę podchodzenia do lądowania (10 km od lotniska) - standardowy odstęp w takich warunkach wynosi ok.6-10 km co w przeliczeniu na czas daje ok. 1,5 - 2 min. (pracowałem na radarach) 08.37.30 rosyjski samolot IŁ76 rozpoczyna podchodzenie do lądowania (10 km od lotniska) operatorzy fałszywych nadajników nie są pewni, który samolot leci pierwszy. Zdążają załączyć drugi fałszywy nadajnik (2,1km od pasa), pierwszy fałszywy nadajnik (7,1km od pasa, nie działa). Dalszy fałszywy nadajnik (7,1) jest ustawiony ok,1000 m poniżej osi pasa i prawdziwego nadajnika 08.38.30 rosyjski samolot mija prawdziwy nadajnik NDB w odległości 6,1 km, zaczyna się, kierować sygnałem na fałszywy nadajnik NDB w odległości 2,1 km od pasa i 150 m poniżej osi lotniska. 08.38min.40s polski samolot rozpoczyna podchodzenie do lądowania. Jest w odległości 10 km od pasa. Otrzymuje sygnał od fałszywego nadajnika NDB (ustawionego 7,1km od płyty lotniska i ok.1km od osi lotniska), Pilot zaczyna się, kierować na sygnał fałszywego nadajnika. 08.39.20s w odległości 2,1km od lotniska samolot rosyjski IŁ76 otrzymuje fałszywy sygnał NDB i zaczyna obniżać lot w celu lądowania. 08.39.30s w odległości 7,1km od lotniska i odchyleniu od pasa ok.1km polski pilot potwierdza wysokość ok.300 metrów, zaczyna się, kierować na drugi fałszywy nadajnik NDB (2,1km od lotniska i odchyleniu ok.150m od osi pasa) 08.39min.32s samolot Rosyjski uszkadza nadajnik NDB (1,1km- nie stanowi to problemu gdyż nadajnik jest zakłócany) 08.39min.35s to samolot Rosyjski IŁ76 zahacza o linię energetyczną w odległości 1km od lotniska i ją zrywa. 08.39min.37s samolot Rosyjski IŁ76 nachyla się, na bok by uniknąć zderzenia z drzewem. Ścina gałęzie drzew pod katem (45 lub 135 stopni) i udaje mu się, uniknąć kolizji. 08.39min.47s z tym samym nachyleniem na jedno skrzydło o mały włos nie zahacza o jeden z stojących samolotów, po czym zgodnie z zaleceniami wieży' szopy drewnianej pokrytej siatką maskowniczą- pośpiesznie się, oddala. 08.39min.55s Kontrolerzy lotniska są w szoku, nie rozumieją niczego, po tym co zrobił rosyjski samolot IŁ76, kolejny raz ponoć proponują stanowczo polskiemu pilotowi wybranie innego lotniska ale nie informują go o problemach rosyjskiego pilota. Polski pilot stwierdza po raz kolejny, że zrobi jedno próbę lądowania. 08.40min.30s polski pilot otrzymuje fałszywy sygnał z nadajnika NDB. Znajduje się, w odległości 2,1 km od lotniska ale wydaje mu się, że znajduje się, tylko 1,1km od lotniska. Potwierdza i jest nad nadajnikiem NDB. Potwierdza wysokość 100-120 m (prawidłowa) i decyduje się, rozpocząć schodzenie do lądowania. Zwiększa prędkość opadania z 3m/s na 6-8m/s. Przelot nad nadajnikiem uruchamia uszkodzenie łączności z wieżą' czyli szopą pokrytą siatką maskowniczą (zamachowcy już wiedza, że ten jest Polski TU 154m) Włącza się, alarm TAWS ale pilot myśląc, że alarm ostrzega przed płyta lotniska, ignoruje sygnał. 08.40min.37s kontrolerzy lotu w odległości 1,6km od lotniska ostrzegają pilota, że, obniża lot nie w tym miejscu co trzeba. Lecz pilot pomimo ze znajduje się, w wysokości 130 m nad dnem wąwozu i 70 m nad przyszłym prawdziwym (zakłóconym) nadajnikiem NDB nie słyszy ostrzeżenia wieży' ( wieża' to szopa pokryta siatką maskowniczą, a pas startowy to poukładane płyty betonowe z dużą dylatacją, Anglicy w latach 40 ub. wieku mieli lepsze lotniska polowe i lepiej wyposażone, niż te w Smoleńsku). 08.40min.43s polski samolot znajduje się, w odległości 1.2 km od lotniska i ok.80 m od osi pasa na wysokości 4 m, zaczyna gorączkowo szukać pasa którego się, tu spodziewał (zeznania świadka, rosyjskiego pilota) i zaczyna kosić pierwsze drzewa. 08.40min.45s odległość od lotniska 1,05 km. Po dwóch sekundach prostego lotu polski pilot podnosi maszynę i zaczyna się, unosić, niestety ukształtowanie terenu i ciężkość maszyny powoduje, pomimo że wzniósł maszynę na 20 metrów to ciągle znajduje się, 4m nad ziemią gdzie na wysokości nadajnika NDB i odchyleniu od osi lotniska 40m uderza w drzewo tracąc małą część skrzydła (powinien tu mieć wysokość co najmniej 70m). Samolot zbacza w lewo. 08.40min47s Polski pilot próbuje ratować samolot przechylając się, na jedno ze skrzydeł (potrzebna analiza - przechył przeciwny do samolotu rosyjskiego) i ścina poszycie drzewa pod katem 45 lub 135 stopni. 08.40min.49s polski samolot uderza w dużą brzozę tracąc dużą część lewego skrzydła i pilot traci kontrole nad samolotem. 08.40min.51-55s samolot roztrzaskuje się, 300 metrów od lotniska i 150 m poniżej jego osi. W związku z tym, że to mógł być zamach dla pewności zostały użyte dodatkowe środki, które dały pewność, że wszyscy zginą - gaz (wczorajsze info o badaniach toksykologicznych) - nie wykrywalny ładunek wybuchowy 08.41min.00 rosyjscy Kontrolerzy lotu są w szoku, już wiedza że to nie przypadek. Praktycznie nie możliwe jest żeby dwaj piloci popełnili ten sam błąd. Zaczynają się, bać o swoje życie, nie wszczynają alarmu, nie wiedzą co robić. 08.42min.00s przygotowane w pobliżu specjalny oddział służb specjalnych upewnia się, że wszyscy nie żyją i rozpoczyna zabezpieczanie miejsca katastrofy, nie wszczyna alarmu. 08.55min.00s Kola' pojawia się na miejscu katastrofy nakręcając pierwszy film z strzałami' 08.56min.00s Po stwierdzeniu, że teren zabezpieczony nakazane jest rozpoczęcie akcji ratowniczej, wszczynany jest alarm lotniska 08.59min.00 straż pożarna dociera na miejsce katastrofy. 09.00min.00 rosyjski człowiek pojawia się, na miejscu katastrofy i robi tzw.'trzeci film' który tak naprawdę jest drugim. Widzi początek akcji gaśniczej, strażacy czekają na wodę. 09.03min.00 po długich minutach i mękach w celu zmylenia służb, Wiśniewskiemu udaje się, dotrzeć na miejsce od przeciwnej strony niż Kola'. Polak widzi już akcje gaśniczą. Tak wiec proszę pomóżcie odnaleźć to zdjęcie lub inne zdjęcia ukazujące, że zniszczenia drzew zostały dokonane przez dwa samoloty, polski i rosyjski IŁ76. Wkrótce podam kilka ważnych kwestii do odnalezienia i o opisania. Skojarzyłem to wczoraj wieczorem, ale nie nocowałem w domu i nie miałem dostępu do komputera. Nie mogłem usnąć, nie spałem całą noc, te fakty były zbyt jaskrawe w mojej głowie i oczekiwałem momentu gdy będę mógł je opisać. Wcześniej dziwiłem się, że ludzie zajmują się, nadmiernie trajektorią lotu w ostatnich sekundach od 1,2km od pasa do miejsca upadku, podczas gdy oczywiste było, że pilot nie miał szans. Naprawdę się, dziwiłem. Ale teraz widzę, że to PRAWDA rozdziela zadania i pobudza ludzi do działania w określonym kierunku. Dzięki osobom, które analizowały ostatni odcinek lotu (od 1,2km do upadku) będzie można udowodnić, że zniszczenia drzewostanu były spowodowane przez dwa samoloty : rosyjski IL76 i polski TU-154M, które według uszkodzenia linii energetycznej i rejestratorów lotu, tzw. czarnej skrzynki tu154M leciały w odstępie 1,5 min, a jeśli oba znalazły się, w tym samym miejscu w takim samym położeniu i na tej samej wysokości, to słowo przypadek jest iluzją. Potrzebny jest też zapis czarnej skrzynki rosyjskiego IŁ 76(media milczą o nim, a zapis ten będzie bardzo istotny w wyjaśnieniu katastrofy TU154M Prezydenta). Potrzebne są szczegółowe oparte na czarnych skrzynkach dane lotu od. 10km od pasa aż do upadku/ucieczki z lotniska. Opieram się, na wypowiedziach pilotów USAF, US Navy, a zarazem na moich wcześniejszych obliczeniach i spostrzeżeniach o, których nie wspomniałem - zamierzałem później. Typowa prędkość opadania wynosi ok 3-3,5 m/s pozwala to posadzić samolot na tzw. poduszce powietrznej, która zwiększa bezpieczeństwo i wygodę lądowania. Niestety w warunkach mgły i niskiej widoczności pionowej bardzo trudno ją stosować gdyż pilot nie widzi ziemi i nie wie, w którym momencie wyrównać lot, bo można minąć pas startowy. Nadajniki NDB poza oceną wysokości i zasygnalizowania odległości od lotniska oraz umiejscowienia na osi pasa umożliwiają pilotowi podjęcie decyzji do prawidłowego kąta opadania. Na podstawie zalecanych wysokości między nadajnikami pilot ocenia właściwy kąt opadania (w praktyce pomagają mu w tym przyrządy i książki lotniska). Tak aby znaleźć się, w prawidłowej wysokości nad nadajnikami oraz płytą lotniska. Co do Smoleńska dane co do nadajników NDB oraz potrzebne obliczenia są następujace: - 6,1 km - wysokość 300m - 1,1 km - wysokość 70m (zalecana dla Tu 154m - 100-120) - 1,1 km Czyli aby obliczyć zalecaną prędkość opadania należy obliczyć następujące równania: - czas przelotu pomiędzy nadajnikami - odległość / prędkość samolotu 4000m /75-80m/s (270-288km/h)(prędkość troszkę wyższą niż końcowa) = 50-53 sekund różnica zalecanej zmiany wysokości między nadajnikami -200m czyli prędkość opadania pomiędzy nadajnikami 6,1km a 1,1km powinna być zbliżona do 200m/50-53 sekund = ok.3,8-4m/s I teraz zalecana prędkość opadania pomiędzy nadajnikiem NDB (1,1km) a płytą lotniska. Wiadomo, że samolot nie ląduje na początkowej krawędzi płyty więc dodamy min.100-200m czyli aby obliczyć prędkość opadania pomiędzy nadajnikiem NDB (1,1km), a płytą trzeba wykonać podobne obliczenia. odległość do pokonania = 1200-1300m prędkość samolotu = 70 m/s czas lotu = 17-18 sekund wysokość nad nadajnikiem NDB (1,1km) - 100m (pilot chciał taką osiągnąć). Czyli teraz zalecana prędkość opadania = ok.6m/s. Pilot miał ok. 6-8 m/s. te dwa metry więcej mogły się, wziąć z tego, że pilot chciał zejść trochę więcej by prawidłowo ustawić samolot na pas lądowania (bał się, go minąć). Widzialność pionowa wynosiła min.40-50 m więc pilot miałby wystarczająco dużo czasu by zmniejszyć prędkość opadania i spokojnie posadzić samolot. Jest to tzw.sadzanie samolotu sterami przeciwne do sadzania samolotu na poduszce powietrznej - ale jak widać warunki atmosferyczne jak i parametry nadajników NDB pozwalały i w zasadzie uzasadniały taki rodzaj lądowania. Czyli podsumowując prędkości opadania choć większa od milej' była jak najbardziej uzasadniona i związana z danymi lotniska. Te wykresy przedstawiające zalecane lądowania w Smoleńsku powinny to uwzględnić.(niestety wszyscy rysują prędkości opadania dla 3m/s co powoduje, że prędkość opadania zapoczątkowana 2 km od lotniska wydaje się, dziwna - a taka nie jest.) Czyli jeszcze raz wykres uwzględniający uzasadnioną warunkami atmosferycznymi i ustawieniem nadajników NDB pokaże, że prędkość opadania samolotu na 2km przed płytą lotniska pokrywa się, z zakładaną prędkością opadania samolotu na lotnisku w Smoleńsku. Takie zobrazowanie wykresu da dużo do myślenia. Niestety tak jak napisałem wykresy przedstawiane zakładają prędkość opadania 3m/s. Co do czasowych uszkodzeń sterów i silników to trudno mi się, wypowiedzieć. Myślę, że były by jakieś ślady tego w czarnych skrzynkach, komunikat dla wieży' baraku, oraz zachowanie samolotu mogłoby być inne, czas uszkodzenia/zablokowania musiałby wynieść ok.6-7 sekund. Możliwe, ale co w jaki sposób musiałoby by być uszkodzone, to trudno mi się, wypowiedzieć. Podsumowując wydaje mi się, że: Gdyby silniki się, wyłączyły pilotowi trudno byłoby w tak krótkim czasie odzyskać prędkość wznoszenia gdyż samolot straciłby całkiem ciąg. Prawdopodobnie rozbiłby się, już na wzgórzu. Co do czasowej (6 sekund) utraty sterowności nie wiem, musiałby się, wypowiedzieć pilot, który miał coś takiego w czasie lotu. Ewentualnie można poszukać w necie jakiś relacji. Tylko, że on miał sterowność i moc, tak jak napisałem wcześniej od 1,3km pilot zaczął wyrównywać już lot oceniając, że w ostatnim odcinku udało mu się, wznieść ponad 20 metrów jako przeciwieństwo opadania (takie odbicie się, w powietrzu) to on dokonał naprawdę dużo (biorąc pod uwagę masę TU 154m). Czyli wydaje mi się, że miał pełną kontrolę i moc. W przypadku utraty sterowności, (biorąc pod uwagę, że ją miał gdy siła przyciągania była największa) ciężko według mnie odnaleźć miejsce gdzie jej nie miał. Utrata siły ciągu silników według mnie odpada, bo utrata siły ciągu na wysokości kilkudziesięciu metrów to prawie pewna katastrofa (wyobraźcie sobie sytuację, że jedziecie motocyklem, samochodem i silnik Wam gaśnie, po jakimś czasie odpalacie ale praktycznie musicie wszystko zaczynać od nowa jeśli chodzi o ciąg) do tego dodajcie siłę przyciągania i utratę siły pędu. Co do sterowności nie wiem - na pewno nie była to blokada (samolot zaczął się, obniżać - w przypadku blokady nie mógłby dokonywać zmian) a jakby się, zachował samolot w przypadku krótkotrwałej utraty sterowności można sprawdzić, wyszukać to, w końcu musimy się, poruszać na zasadzie odrzucać lub przyjmować jakaś poszlakę. Czyli można pozbierać informacje na ten temat i sprawdzić. Druga sprawa, podwozie raczej wysuwa się, wcześniej czyli ewentualnie awaria, zmiana trajektorii lotu byłaby o wiele wcześniej. Powiem, że tylu fałszywych informacji w mediach jak dzisiaj to dawno nie pamiętam. Bo widzicie fałszywa informacja ma fałszywie podważyć jakiś trop zmuszając do rezygnacji z niego albo jest to fałszywa flara, jak dla torpedy czyli wyprowadzić ma nas Polaków na manowce. Ma nas Polaków zmylić. Dlatego ja od jakiegoś czasu gdy wypowiada się, jakiś ekspert' w polskich' mediach i prasie, biorę długopis i kartkę do obliczania oraz potwierdzam albo i nie jego wypowiedzi. Znajomość matematyki królowej nauk jak i logiki się, bardzo w tym wypadku przydaje. Podstawianie ekspertów' i ośmieszanie' to główne metody walki informacyjnej Polacy. O to cały czas chodzi, żaden pilot nie zszedłby bezpodstawnie na taką wysokość nie mając pewności, że jest nad pasem. Nie szukałby ziemi wiedząc, że nad nadajnikiem NDB(1,1km) powinien być min. 70m (w praktyce 100m) ponad nim. Tak więc jeśli pilot by zdawał sobie sprawę gdzie się, znajduje nie szedł by tak nisko. Od tego zależy czy ma szanse wylądować czy nie. Formalnie zgoda na lądowanie albo druga próba. Druga sprawa, pilot wiedział, że nad nadajnikiem ten typ samolotu musi być 100m (więcej niż min.70m), sygnał nadajnika pomaga mu ustawić kąt schodzenia tak by na tej wysokości się znalazł. Jedna z cech wskaźnika - odbiornika NDB. Ten fakt daje dużo do myślenia, że w odległości 2km był dokładnie na wysokości na jakiej powinien być nad nadajnikiem (1,1km). i potem uczynił dokładnie to co powinien uczynić po potwierdzeniu wysokości 100m nad nadajnikiem NDB, obniżyć wysokość. To uczynił. Dane z transpondera idą łącznie z danymi co do wysokości i położenia samolotu, ale są danymi innymi. Mówią o statusie samolotu. Wieża' drewniana szopa, miała dane co do położenia samolotu. Zostało potwierdzone oficjalnie, że samolot w odległości 2km znajdował się, na prawidłowej wysokości 100m, do odległości 2km nic się, z nim złego nie działo, potem zaczął się, gwałtownie obniżać o czym wieża' szopa poinformowała. Czyli dane są i zostały udostępnione, w każdym razie co do ostatniej fazy lotu. Z tych informacji, które mamy wynika, że nie był załączony kod alarmowy. Generalnie transponder ma sens na wyższych wysokościach, na małych wysokościach mogą wystąpić zakłócenia. Ja sam prowadziłem samoloty do wysokości 500m, potem przejmował je radar lotniska lub lotniskowca. I z tego co pamiętam, sygnał transpondera (dodatkowa kreska określająca kod) zawsze znikał pierwszy. Generalnie od 300-400 metrów nie widziałem już samolotu na ekranie. Ale zazwyczaj pierwszy znikał sygnał transpondera. Sygnał ma znaczenie przede wszystkim do określenia czy samolot ma pozwolenie na lot/wpisany właściwy kod. W przypadku awarii łączności lub jakiejś awarii jeśli tylko piloci mieliby czas na reakcje mogli go załączyć. Czyli w przypadku awarii powyżej kilkuset metrów sygnał powinien być widziany także z innych radarów. W przypadku awarii poniżej tej wysokości, jeśli tylko pilot ma czas na reakcję mógł go włączyć. Brak tego sygnału, zwiększa prawdopodobieństwo, że nie było żadnej awarii, ale nie wyklucza jej bo piloci po prostu mogli nie mieć czasu.(z tego co wiem kod jest zmieniany manualnie). Wstyd, że o tym zapomniałem, w sumie jest to trochę ważne, bo daje większe prawdopodobieństwo braku awarii. Ja widziałem na radarze samolot na wysokości 400m z ponad 100 km, więc awarie powyżej tej wysokości powinien widzieć nie tylko Smoleńsk, myślę, że na lotniskach w pobliżu także. To tyle na dzisiaj.
    2010-05-30 21:23:54 |
    Napisałbym coś, ale się nie znam na lotnictwie.
    Serwis komputerowy
    Polecamy: Augustowianie.pl | Augustów | APK Augustów | Augustów Przez Celownik ... | Alternatywny Augustów | Radio 5 | Radio Białystok | UKS Centrum Augustów | Aero-Augustów | Oferty pracy | ODK Augustów | KP PSP Augustów | MOSiR | Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie | Repertuar kina | OSP Augustów | Szkolne Koło Caritas ACE | Augustowscy Patrioci | Dotacje UE zmieniają Augustowszczyznę | Tworzenie stron internetowych | Ogłoszenia Augustów |
    Reklama | Współpraca | Prywatność | Regulamin Ogłoszeń | Regulamin Katalogu Firm | Regulamin Forum | Redakcja | Serwis Komputerowy


    "INFOTECH" mgr Ruchlewicz; 19 200 Grajewo, ul. Konstytucji 3 Maja 2/1 | Infotech