Ciśn.: 1017 hPa
Wiatr: 12 km/h 
~turysta: jestem zawsze latem wiec bylem tam prawie rok temu.jesli juz cos dziala..tym lepiej.Przyjezdzam odpoczywac ale czasem lubie podrzemac przed tv.
~komersky: Niestety ciągle bez TV TRWAM... Piorą mózgi tvny i polsaty niemożliwie. Same reklamy i przemoc. Właśnie te dwa programy powinny wylądować na ...
~Olaf: Dziennikarze Radio Białystok: posłuchali jednej strony i zmontowali artykuł o głośnym JAZGOCIE i TYSIĄCACH gawronów i kawek, o kilku ...
~Już oglądajacy : Nie-aktualne bo przecież bodajże od 2 maja br. można już oglądać 15 kanałów DTV (tak właściwie to 14 bo PULS 2 wyświetla tylko planszę)- ...
~TV: Ten Pan jest dziwny, od 2 maja w Augustowie i wszystkich tych powiatach ruszyla nazieman cyfrówka i mozna odbierać 15 kanalow w cyfrowej jakości, ...

W dobie bezustannej pogoni za biciem rekordów wielkości, prędkości i mocy, bardzo często nie dostrzegamy tego małego. Ba – mało powiedziane. Mniejsze niejako z góry skazane jest na zagładę, lub wchłonięcie prze to „duże”, co zresztą na jedno wychodzi.
Poprzedni rok, to rok dużych inwestycji handlowych w Augustowie. W nowych, kolorowych i dużych sklepach - dużo i towaru i klientów. Takie czasy, ktoś powie.
Czy otworzenie w Augustowie małego sklepu dla koneserów ma rację bytu? Niestety, kto tak myśli bardzo szybko przekonuje się, że to jeszcze nie czas na takie ambitne inwestycje w Augustowie.
Para młodych osób Renata Doliwa i Grzegorz Janik podczas swoich podróży po świecie bywali w miejscach, gdzie jest dużo sklepów z winem. Nie mówimy w tym miejscu o sklepach typowo monopolowych, gdzie kupić można wszystko, co zawiera alkohol. Pomyśleli o sklepie, gdzie będzie można kupić wyłącznie wino i to wino przez duże W.
Nazwa Sklep Konesera Winobranie pozwala się domyślać, że popularnego „jabola” w ich sklepie nie kupimy. Niestety, bo ten popularny wieloowocowy trunek pozwala nieźle prosperować sklepom monopolowym, zaś sklep z dobrymi markowymi winami, do często odwiedzanych nie należy.
W Polsce problem alkoholowy, to sprawa poważna. Czy jest zatem sens pisać o sklepiku w którym sprzedaje się wino? Myślę, że tak. Frekwencja w takich sklepach, jest pewnego rodzaju papierkiem lakmusowym w badaniu kultury picia alkoholu. Więcej osób kupujących niskoprocentowe, dobre jakościowo i nie wygórowane cenowo wino - a mniej klientów w tradycyjnym monopolowym proszących o pół litra czystej – byłoby oznaką zmian na lepsze.
Zb. Bartoszewicz
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.