Ciśn.: 1013 hPa
Wiatr: 7 km/h 
~Loko: Nie szanujemy siebie nawzajem za życia ,nie sznujemy też miejsca gdzie są pogrzebani nasi blizcy.Teraz i starsi i młodzi jeżdzą rowerami ,a ...
~xxx: Na naszym cmentarzu widczna jest w pełni "zrównoważona polityka ekologiczna". Dwniej można było zobaczyć i usłyszeć jeszcze inne drobne ...
~.: Jak cię nie stać na chałupkę z garażykiem ,to nie powinieneś mieć autka. A jak umrzesz to ciekawe czy byś chciał by ci ptaszki na główkę ...
~ast: A mi ptaki osrywają auto pod blokiem to niech spółdzielnia mieszkaniowa finansuje mi co dzień myjnie samochodowa Tak??? Dziwni ludzie.Czego wy ...
~żubr: Takie chamstwo w wypowiedziach i w komentowaniu spraw codziennych naszej społeczności to rzadko można spotkać, ale widać można. Gdzie żeście ...

Przykłady oznakowania niezrozumiałego tym, którzy do lasu: czasami „zagadają”, były już podawane i na stronie Auustów24. Można także przypuszczać, że osoby ustawiające to oznakowanie nie zadają sobie trudu, aby zastanowić się nad sensem takiego oznakowania. Gdybym jednak się mylił i jest proste tego wytłumaczenie, to proszę o dołączanie pod znakami dodatkowych tablic z informacjami.
Dwa znaki widoczne na zdęciach, zamontowane w bezpośrednim sąsiedztwie, są kolejną niezrozumiałą decyzją zarządcy terenu. Przypuszczam, że Lasów Państwowych, bo któż inny może na ich terenie ustanawiać swoje zarządzenia? Może jest ktoś taki - za informację z góry dziękuję?
Jeżeli ja nie wjadę na to pole biwakowe, (jako osoba tam niebiwakująca, bo jest zakaz wjazdu), to jak mam uiścić należne 5 zł? Jeżeli dam zarobić 5 zł, to musiałem wcześniej dopuścić się złamania zakazu wjazdu – a to już może być droższe od 5 zł?
Trzeci znak w tym samym miejscu, tylko na innym drzewie informuje o szlaku rowerowym przebiegającym w tym miejscu. Jeżeli jest taki szlak to jeżdżą turyści (czytaj goście) i młodzież. Kiedy spojrzą na znaki i widzą te kilkucalowe gwoździe, którymi te „informacje” zostały przymocowane, to też mają sprzeczne skojarzenia. Sam się zastanawiam – można w żywe drzewa wbijać takie rzeczy, czy jak uczyli na lekcji przyrody – nie można?! Chyba jednak można, bo Nadleśnictwo przecież wie najlepiej jak powinno się postępować z drzewami. Gdyby nie było można, to nie tolerowałoby przez te lata takiej sytuacji. Prawda?
A może nie można? Prawdopodobne czytelnicy mi odpowiedzą.
Zb. B.
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.