Ciśn.: 1013 hPa
Wiatr: 7 km/h 
~Loko: Nie szanujemy siebie nawzajem za życia ,nie sznujemy też miejsca gdzie są pogrzebani nasi blizcy.Teraz i starsi i młodzi jeżdzą rowerami ,a ...
~xxx: Na naszym cmentarzu widczna jest w pełni "zrównoważona polityka ekologiczna". Dwniej można było zobaczyć i usłyszeć jeszcze inne drobne ...
~.: Jak cię nie stać na chałupkę z garażykiem ,to nie powinieneś mieć autka. A jak umrzesz to ciekawe czy byś chciał by ci ptaszki na główkę ...
~ast: A mi ptaki osrywają auto pod blokiem to niech spółdzielnia mieszkaniowa finansuje mi co dzień myjnie samochodowa Tak??? Dziwni ludzie.Czego wy ...
~żubr: Takie chamstwo w wypowiedziach i w komentowaniu spraw codziennych naszej społeczności to rzadko można spotkać, ale widać można. Gdzie żeście ...

Od roku 1526, kiedy znaczenie miejsca w którym obecnie położony jest Augustów docenił Jan Radziwiłł - do dnia dzisiejszego położenie jest tym najważniejszym atrybutem Augustowa. Radziwiłł wystawił karczmę Mietha o od której zaczęło powstawać miasto i służyła tym, którzy przez Augustów podróżowali do różnych miejsc.
Mamy dzisiaj spore problemy z tym przemieszczaniem się przez Augustów. Zrobiło się głośno i ciasno na drogach.
Nie zawsze jednak tranzyt prze Augustów musi kojarzyć się z czymś złym. Coraz częściej widzimy samotnych ludzi na rowerach, którzy przejeżdżają ulicami naszego miasta. Na ich widok uśmiechamy się. Bardzo często są to sympatyczni ludzie, którzy podróżując - realizują swoje życiowe plany.
Wczoraj przez Augustów przejechał kolejny samotny rowerzysta w tym roku. Wcześniej jego kolega z drogi Włoch popedałował na Litwę, ten którego widzimy na zdjęciach jedzie z Estonii, do Hiszpanii.
Pan Romanowskis, już ma za sobą bardzo długa wyprawę rowerową. W roku ubiegłym dotarł do Włoch. Mówi, ze zwiedziła bardzo dużo miejsc, o których zwiedzeniu marzył. W czasie podroży korzysta ze wsparcia napotkanych ludzi i tak realizuje swoje marzenia. Ma 70lat i uważa, że jazda na rowerze, to dla niego najlepsze lekarstwo.
Spotkaliśmy się na trasie z Augustowa do Ełku. Pan Romanowskis po krótkiej rozmowie ruszył dalej, jednak wcześniej podzielił się swymi obawami, że nie zrealizuje tegorocznego planu. Ma chora nogę, która mu zaczęła boleć. Uśmiechał się, ale można było zauważyć jego cierpienie.
Życzymy, aby problemy ze zdrowiem ustąpiły - i mógł dojechać do Hiszpanii, a następnie bezpiecznie wrócić do domu w Estonii.
Zb. B.
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.