Ciśn.: 1013 hPa
Wiatr: 7 km/h 
~xxx: Na naszym cmentarzu widczna jest w pełni "zrównoważona polityka ekologiczna". Dwniej można było zobaczyć i usłyszeć jeszcze inne drobne ...
~.: Jak cię nie stać na chałupkę z garażykiem ,to nie powinieneś mieć autka. A jak umrzesz to ciekawe czy byś chciał by ci ptaszki na główkę ...
~ast: A mi ptaki osrywają auto pod blokiem to niech spółdzielnia mieszkaniowa finansuje mi co dzień myjnie samochodowa Tak??? Dziwni ludzie.Czego wy ...
~żubr: Takie chamstwo w wypowiedziach i w komentowaniu spraw codziennych naszej społeczności to rzadko można spotkać, ale widać można. Gdzie żeście ...
~.: Raczej jesteś czarnym krukiem, albo gawronem i pogoń do roboty tych w czarnych sukienkach, zrobisz bardzo dobry uczynek.

W dobie bezustannej pogoni za biciem rekordów wielkości, prędkości i mocy, bardzo często nie dostrzegamy tego małego. Ba – mało powiedziane. Mniejsze niejako z góry skazane jest na zagładę, lub wchłonięcie prze to „duże”, co zresztą na jedno wychodzi.
Poprzedni rok, to rok dużych inwestycji handlowych w Augustowie. W nowych, kolorowych i dużych sklepach - dużo i towaru i klientów. Takie czasy, ktoś powie.
Czy otworzenie w Augustowie małego sklepu dla koneserów ma rację bytu? Niestety, kto tak myśli bardzo szybko przekonuje się, że to jeszcze nie czas na takie ambitne inwestycje w Augustowie.
Para młodych osób Renata Doliwa i Grzegorz Janik podczas swoich podróży po świecie bywali w miejscach, gdzie jest dużo sklepów z winem. Nie mówimy w tym miejscu o sklepach typowo monopolowych, gdzie kupić można wszystko, co zawiera alkohol. Pomyśleli o sklepie, gdzie będzie można kupić wyłącznie wino i to wino przez duże W.
Nazwa Sklep Konesera Winobranie pozwala się domyślać, że popularnego „jabola” w ich sklepie nie kupimy. Niestety, bo ten popularny wieloowocowy trunek pozwala nieźle prosperować sklepom monopolowym, zaś sklep z dobrymi markowymi winami, do często odwiedzanych nie należy.
W Polsce problem alkoholowy, to sprawa poważna. Czy jest zatem sens pisać o sklepiku w którym sprzedaje się wino? Myślę, że tak. Frekwencja w takich sklepach, jest pewnego rodzaju papierkiem lakmusowym w badaniu kultury picia alkoholu. Więcej osób kupujących niskoprocentowe, dobre jakościowo i nie wygórowane cenowo wino - a mniej klientów w tradycyjnym monopolowym proszących o pół litra czystej – byłoby oznaką zmian na lepsze.
Zb. Bartoszewicz
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.