Ciśn.: 1013 hPa
Wiatr: 7 km/h 
~.: Jak cię nie stać na chałupkę z garażykiem ,to nie powinieneś mieć autka. A jak umrzesz to ciekawe czy byś chciał by ci ptaszki na główkę ...
~ast: A mi ptaki osrywają auto pod blokiem to niech spółdzielnia mieszkaniowa finansuje mi co dzień myjnie samochodowa Tak??? Dziwni ludzie.Czego wy ...
~żubr: Takie chamstwo w wypowiedziach i w komentowaniu spraw codziennych naszej społeczności to rzadko można spotkać, ale widać można. Gdzie żeście ...
~.: Raczej jesteś czarnym krukiem, albo gawronem i pogoń do roboty tych w czarnych sukienkach, zrobisz bardzo dobry uczynek.
~poranny skowronek: Piiii piiii cir cir cir guuu guuuu guuuu piiii piiii piiiiii ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwir ćwirrrrrr ludzie to lenie, do tego brudasy gorsze ...

28 lat temu, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku, Rada Państwa wprowadziła na terenie Polski stan wojenny. Władzę w kraju przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele.
Celem wprowadzenia stanu wojennego była likwidacja protestów społecznych oraz wstrzymanie procesów demokratyzacyjnych, zainicjowanych w sierpniu 1980 roku. Zagrażały one trwałości systemu komunistycznego oraz utrzymaniu władzy przez PZPR.
Władze uzasadniały wprowadzenie stanu wojennego zagrożeniem struktur państwowych. Po latach generał Jaruzelski tłumaczył, że działał w stanie "wyższej konieczności" i swoją decyzję podjął w obawie przed groźbą zbrojnej interwencji wojsk Układu Warszawskiego.
Stan wojenny trwał do 22 lipca 1983 roku. W tym czasie straciło życie ponad 100 osób. Internowano ponad trzy tysiące osób, a czasowo pozbawiono wolności ponad 10 tysięcy. Tysiące ludzi było represjonowanych i wyrzuconych z pracy za udział w protestach, popieranie podziemnej działalności NSZZ "S", czy też samą przynależność do związku. Większość działaczy związkowych i członków opozycji, szczególnie KOR, zostało internowanych, a później znalazło się w więzieniach.
Wraz z ogłoszeniem stanu wojennego zawieszono wydawanie prawie całej prasy, a radio, telewizję i duże zakłady przemysłowe zmilitaryzowano. Strajki i masowe protesty zostały zakazane. Tam gdzie mimo to spontanicznie wybuchały, były tłumione przez wojsko i milicję. 16 grudnia podczas pacyfikacji górniczego protestu w kopalni "Wujek" zginęło 9. górników.
Po ogłoszeniu stanu wojennego nie doszło do ogłoszenia strajku powszechnego. Powodem było zastraszenie społeczeństwa wojskową akcją, wyłączenie telefonów, zakaz opuszczania miejsc zamieszkania oraz internowanie przywódców związkowych.
Niemniej jednak w wielu zakładach strajki wybuchały i były pacyfikowane przez specjalne oddziały milicji. Przywódców strajków skazywano na kary więzienia, a ich uczestników wyrzucano z pracy. Dramatyczny przebieg miały protesty w kopalniach na Górnym Śląsku. W Katowicach doszło do masakry górników kopalni "Wujek".
Zdelegalizowany NSZZ "S" odbudował swoje struktury w podziemiu. Zaczęto wydawać nielegalną prasę, powstały komisje zakładowe, Tymczasowa Komisja Koordynacyjna oraz struktury regionalne. 1 i 3 maja 1982 roku po raz pierwszy w czasie stanu wojennego "Solidarność" zorganizowała masowe demonstracje. Policja i wojsko użyły siły wobec protestujących.
Po pierwszych wolnych wyborach w 1989 roku, odpowiedzialni za wprowadzenie stanu wojennego stanęli przed parlamentarną komisją odpowiedzialności konstytucyjnej. Po czterech latach wniosek o postawienie ich przed Trybunałem Stanu umorzono, jednak potem Sejm orzekł, iż wprowadzenie stanu wojennego było sprzeczne z konstytucją.
Kwestią odpowiedzialności za wprowadzenie stanu wojennego zajął się po latach Instytut Pamięci Narodowej. W 2007 roku prokuratura IPN-u postawiła zarzuty 9 osobom, członkom WRON oraz Rady Państwa PRL. Ostatecznie w procesie odpowiadają 4 osoby.
Wojciech Jaruzelski, Stanisław Kania i Czesław Kiszczak są oskarżeni o kierowanie lub o udział "w związku przestępczym o charakterze zbrojnym", który na najwyższych szczeblach władzy PRL miał przygotowywać stan wojenny. Za kierowanie takim związkiem grozi do 10 lat więzienia, za udział w nim - do 8 lat.
Drugi zarzut wobec Jaruzelskiego to podżeganie członków Rady Państwa do przekroczenia ich uprawnień przez uchwalenie dekretów o stanie wojennym wbrew konstytucji PRL - bo w trakcie sesji Sejmu. Czwarta podsądna, Eugenia Kempara odpowiada za takie przekroczenie uprawnień, za co grozi do 3 lat więzienia. W oddzielnym procesie sądzony za to jest też inny członek Rady, 92-letni Emil Kołodziej.
Oskarżeni twierdzą, że działali w stanie "wyższej konieczności" wobec groźby sowieckiej interwencji. Według IPN, w grudniu 1981 roku nie było takiej groźby.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.