Ciśn.: 1023 hPa
Wiatr: 20 km/h 

Od poniedziałku od 8:15 rolnicy będą mogli składać wnioski o unijne dopłaty bezpośrednie. Urzędnicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będą czekać na gospodarzy do połowy maja. W poprzednich latach większość gospodarzy czekała ze złożeniem wniosku do ostatniej chwili.
Do Remigiusza Stylewskiego ze wsi Nałogi koło Bielska Podlaskiego formularz wniosku przyszedł pocztą już 2 tygodnie temu. Teraz czas wpisać w nim co i gdzie w tym roku się posieje i posadzi. - Najpierw wypełnię sam - ile potrafię, potem sprawdzę z pracownikiem ODR-u czy jest w porządku i następnie zaniosę, w kwietniu – mówi Remigiusz Stylewski. I tak myśli wielu. Jeszcze więcej rolników w urzędzie z wypełnionym wnioskiem pojawia się w maju, w ostatnich dniach. Są kolejki i narzekania.
Już od 15 marca urzędnicy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji rolnictwa czekają i zachęcają. - W pierwszych dniach jest mało ludzi, każdy wniosek można sprawdzić, przejrzeć, zweryfikować i nawet prawie uzupełnić – mówi Walenty Korycki z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
W tym roku akcję dopłaty utrudnia dodatkowo sroga i przedłużająca się zima. Jak mówi Walenty Gałuszewski, rolnik ze wsi Parcelo - Siejemy oziminy, ja już wiem co mam posiane na polu. Tyle, że czekamy na ruszenie wegetacji. Wtedy będzie wiadomo, które uprawy przetrwały i czy części pola nie trzeba będzie zaorać i obsiać jeszcze raz albo zamienić na ugór. Bo w tym roku po raz pierwszy unia Europejska dopłaca aż 60 euro do pól bez uprawy. Po raz pierwszy 60 euro będzie można też dostać za uprawy roślin motylkowych.
W Podlaskiem unijne dopłaty bezpośrednie dostaje 82 tysiące rolników. Wnioski można składać do połowy maja. Można je też wysyłać do Agencji pocztą.
Gdyby urzędnicy ogłosili, że kto pierwszy składa wniosek pierwszy dostaje pieniądze nie musieliby co roku apelować o wczesne składanie wniosków. A tak rolnicy do składania wniosków w ostatniej chwili już się chyba przyzwyczaili.
Małgorzata Kotarska-Ołdakowska, Obiektyw